czwartek, 21 czerwca 2012

Tonik Neril zakup

Tak jak wspominałam we wcześniejszym wpisie zamierzam recenzować również kosmetyki apteczne,z drogerii, zielarni etc.
Szperając w Internecie natrafiłam na bardzo wiele zapisków dotyczących toniku „Neril” firmy Garnier.
Moje skojarzenie z popularną firmą kosmetyczną jako producentem toniku okazało się koniec końców trafne.
Tonik kosztował 20 zł. Stwierdziłam, że w porównaniu z ampułkami pielęgnacyjnymi jest to atrakcyjna cena.
Ponadto farmaceutka orzekła, iż lekarze zapisują ten specyfik na receptę pacjentom cierpiącym na nadmierne wypadanie włosów.
Tonik znajduje się w kartonowym opakowaniu na którym znajdują się głównie informacje w języku niemieckim.
Na szczęście instrukcja w języku polskim również widnieje
Obietnice producenta:
Wspomaga procesy przeciwdziałające wypadaniu włosów w przypadku:
-podrażnienia skóry głowy
-nieuwarunkowanego chorobowo zaburzenia procesu odżywiania włosów
-silnego łupieżu
-niedrożności kanalików włosowych
Szklana ciemna butelka ma pojemność 200 ml.

Kawowe wariacje



Na początek bardzo prosty przepis na peeling kawowy.
Ja osobiście jestem nim bardzo zafascynowana,ponieważ wygładza moją skórę i zapobiega powstawaniu pomarańczowej skórki.
Kofeina zawarta w kawie jest wspaniałym lekarstwem na cellulit. Przyspiesza mianowicie proces spalania tłuszczu. Nie ma chyba tańszego kosmetyku pomagającego na ten uciążliwy problem, z którym borykają się kobietki w każdym wieku.
Przepis:
-kilka łyżek sypanej kawy (suchej)
-łyżka cynamonu
-żel pod prysznic/woda
Nic prostszego, mieszamy składniki, aby uzyskać błotko o kawowym zapachu.
Następnie wcieramy, masujemy, ugniatamy od kilku do kilkunastu minut.
Masaż robię bardzo zdecydowanymi, kolistymi ruchami.Jednym słowem nie daję moim udom i pośladkom żadnej taryfy ulgowej. Następnie spłukuję kawową papkę naprzemiennie ciepłą i zimną wodą.
Także teraz drogie Panie marsz do kuchni!

Początki


Witajcie kochani,
już od paru miesięcy w mojej głowie rozkwitała myśl o założeniu bloga. Zastanawiałam się  bardzo długo czego powinien dotyczyć ( zakres moich zainteresowań jest dość obszerny) . Książki, podróże, kulinaria -tak kocham to wszystko, jednak niektóre decyzje weryfikuje za nas życie;)
Po moich przykrych doświadczeniach z rozmaitymi kosmetykami ( podrażnienia, uczulenia, wysuszona skóra, włosy) wracam z podkulonym ogonem do Matki Natury, która zawsze wie co robi i obdarowała nas milionem naturalnych składników, z których możemy tworzyć kosmetyki, które wspaniale pielęgnują, dbają o naszą skórę, są tanie w przygotowaniu, a przede wszystkim bardzo rzadko powodują jakiekolwiek przykre niespodzianki.
Także na tym blogu zamierzam zająć się testowaniem wszelkich naturalnych  lotionów, toników, masek, odżywek i innnych mazi. Będę przygotowywała mikstury z dostępnych składników oraz testowała nabytki z różnych sklepów zielarskich, internetowych etc.
Skupię się na pielęgnacji skóry ciała, twarzy i włosów ( są moim konikiem z racji wielu problemów i swego upartego „charakteru).
Oczywiście od czasu do czasu sprawdzę znane i polecane produkty apteczne i drogeryjne ( czuję,iż po to by przekonać się, że nie są cudowne).
Także przygodę z Naturą czas zacząć.